Tak jak przedstawia obrazek powyżej, wyglądają moje próby ułożenia jakiejkolwiek fryzury. :))
Osobiście jestem szczęśliwą/ nieszczęśliwą (w zależności od dnia) posiadaczką kręconych włosów. Przez długie lata wręcz nie znosiłam swoich włosów. Teraz jest już o niebo lepiej, nawet się polubiliśmy, a to wszystko za sprawą odpowiedniej pielęgnacji ( o tym wkrótce).
Jednak nie zmienia to faktu, że nadal marzą mi się gładkie, grube, fale zamiast drobnych sprężynek. Włosy kręcony, wbrew panującej opinii, że nie trzeba z nimi nic robić i układają się same, spędzają sen z powiek nie jednej posiadaczce kręconych włosów.


Wiecie co jest najgorsze, że jak nie muszę nigdzie wychodzić, siedzę sama w domu, bez światków, to one naprawdę są piękne. Naprawdę.
Nie będę kłamać, to akurat jest komplement. :))
Już wiem dlaczego szafka z kosmetykami do włosów mi się nie zamyka.
Żadna im nie pasuję. Może jakby połączyć trochę lata z zimną, wiosny z jesienią.... nie i tak by coś było nie tak.
A tak serio kocham swoje włosy, pomimo że czasem wyglądają jakby przeszły spotkanie pierwszego stopnia :)